Skip to content

Dzień jak coDzień

Czasami wieczorem kiedy wszystko nie wychodzi i kiedy mam gorszy dzień mówię sobie, że wcale nie muszę tego robić… nic z tego nie mam. Sport wyczynowy to mnóstwo wyrzeczeń, ciągła walka z czasem, ciągłe wydatki i niepotrzebny stres związany z tym, że może w tym sezonie się uda, a może się nie uda… okej ma to też swoje plusy: poznaje się nowych ludzi i nowe miejsca ale to tylko na zawodach… no i powiedzmy, że wygląda się jakoś w miarę, chociaż aktualnie wyglądam bardziej jak szczur wyścigowy niż jak przystojniak z telewizji… czasami jak tak się zastanowię to fakt, nigdy nie wygrałem nic wielkiego, nie zawsze tez jestem z wszystkiego zadowolony ale…
Wstaje rano i……….. po prostu to robię – rozmyślam od samego rana jaki dzisiaj trening w planach, kiedy zawody??, kiedy jakiś fajny wyjazd…?? to własnie moje życie, sport mnie ukształtował od początku do końca, nie da się z tego tak łatwo zrezygnować. no i co by tu robić jak nie trenować?? Nie obchodzi mnie co robi reszta, która twierdzi ze coś mnie omija np. Impreza w piątek gdzie wszyscy się napiją i zjedzą paczkę chipsów i twierdza ze trzeba korzystać z życia i doświadczać cały czas nowych rzeczy… czy naprawdę to jest życie??? Czy aby na pewno każdy musi tego doświadczyć: rodzina, praca,dom, i codzienna rutyna ?? czasami sam już nie wiem.
nawiązując do tego wszystkiego
ostatnio oglądałem film GOLD i zapamiętałem z całego 2 godzinnego filmu jedna frazę: główny aktor, który jest poszukiwaczem złota, będąc praktycznie bankrutem siedzi na przesłuchaniu i pada w jego stronę pytanie: – „ile z tego zarobiłeś Kenny”?? odpowiada: –„nie robię tego dla pieniędzy, robię to dla złota, a to zupełnie inna sprawa, ale wy tego nie zrozumiecie…bo nigdy nie byliście i nie jesteście poszukiwaczami złota”…
każdy sportowiec ma coś z poszukiwacza albo górnika jak kto woli heh
Published inBez kategorii

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *